Bezdech senny w sportach siłowych



Wraz z rosnącą popularnością bloga, zgłasza się do mnie coraz więcej osób z prośbą po poradę w temacie bezdechu sennego i leczenia CPAP. Od początku zakładałem, że 99% osób korzystających z bloga, to będą panowie po 40- ponieważ w tej grupie mamy najwięcej osób zdiagnozowanych. I to się w zasadzie potwierdziło ale zaraz po tej grupie, bloga zaczęły odwiedzać także młode kobiety (stąd specjalny dział tylko dla pań). W ostatnich dniach mam już jednak kolejne zapytanie od szczupłego i aktywnego, młodego faceta. No i tego się nie spodziewałem! 

Nie wiesz czym jest bezdech senny? Zacznij od lektury tego artykułu. 

Pytania są w większości podobne i dotyczą klasycznych objawów bezdechu obserwowanych u osoby, która na pozór jest okazem zdrowia i nigdy wcześniej nawet nie była u lekarza. Nagle pojawia się problem z chrapaniem, nie sposób się zregenerować niezależnie od długości snu; w nocy pojawia się bezsenność, a w ciągu dnia dla odmiany cały czas osoba taka ziewa i czuje się niewyspana. Jedynym wspólnym mianownikiem tych zapytań jest taki, że wszystkie te osoby uprawiają aktywnie sport. 

No ale jak to? Przecież wszyscy wiedzą, że sport to zdrowie, a bezdech to najczęściej problem „leniwych grubasów w średnim wieku” (proszę się nie obrażać, sam się zaliczam do tej grupy). A już bardziej poważniej to trzeba powiedzieć, że faktycznie nie ma jakieś ogólnodostępnej wiedzy o tym aby sport powodował bezdech i postanowiłem ten temat zgłębić bardziej.

Staram się zawsze taki „research” zaczynać od źródeł naukowych i tak było również tym razem. W oko wpadła mi ciekawa i dobrze metodycznie zrealizowana praca portugalskich naukowców pt.”The role of physical exercise in obstructive sleep apnea”. Zawarte w niej wnioski w zasadzie potwierdzają to czego się można spodziewać. Fizjologiczna adaptacja organizmu do wysiłku obejmuje m.in. zwiększenie aktywności mięśni górnych dróg oddechowych, zmniejszenie gromadzenia się płynu w szyi, zwiększenie ilości snu w fazie REM, zmniejszenie masy ciała i ogólnoustrojowej reakcji zapalnej. To wszystko musi wpływać i wpływa na zmniejszenie problemów z bezdechem (zmniejszenie AHI), zmniejszenie senności w ciągu dnia, zwiększenie wydolności oddechowej i to nawet niezależnie od utraty wagi.

I w zasadzie można by na tym skończyć gdyby nie fakt, że badania obejmują nie tyle sportowców, co osoby uprawiające regularnie trening aerobowy (tzw. cardio), o niedużym nasileniu. Jak się jednak okazuje sprawa wygląda skrajnie inaczej u sportowców zawodowych. W badaniu realizowanym na graczach futbolu amerykańskiego, opublikowanym w 2003 roku w The New England Journal of Medicine wykazano, że ryzyko bezdechu sennego jest u nich aż pięciokrotnie większe niż w grupie kontrolnej! Co ciekawe to najbardziej narażeni byli obrońcy i wśród nich wykryto bezdech senny aż w 34% przypadków!

Efekty bezdechu sennego wpływały u nich nie tylko negatywnie na samopoczucie i zdolność do regeneracji ale przekładały się także bezpośrednio na osiągane statystyki. Czas reakcji sportowców z bezdechem sennym był aż o 11% dłuższy. Oddzielne badanie przeprowadzone w Douai Memorial Hospital w Tokio potwierdziło identyczną korelację u zawodników sumo.

Sportowcy mogą być w szczytowej kondycji ale posiadanie „grubej szyi” jest jednym z głównych czynników wpływających na bezdech senny. A ta pojawia się nie tylko o osób otyłych ale także u sportowców podnoszących albo przepychających duże ciężary po boisku. Amerykański Narodowy Instytut Zdrowia uznał, że wszystkie dodatkowe tkanki (mięśnie albo tłuszcz) zlokalizowane na szyi mogą wpłynąć na zwężenie górnych dróg oddechowych.

Wedlug naukowców poza zawodnikami futbolu amerykańskiego i sumo na bezdech szczególnie narażeni są kulturyści i zapaśnicy oraz wszyscy inni sportowcy siłowi. Osoby te zagrożone są nie tylko bezdechem sennym ale i nadciśnieniem (w tym szczególnie niebezpiecznym nadciśnieniem płucnym), udarami mózgu i chorobami serca. 

Shaquille O’Neal i Mike Jenkings
Wielu znanych sportowców choruje i oficjalnie przyznaje się do tego, że chorują na bezdech senny. Jednym z nich jest gwiazda NBA, wielki koszykarz , który na YouTube poinformował swoich fanów, że cierpi na bezdech senny. W skrajnych przypadkach bezdech może przyczynić się nawet do śmierci i tak było w przypadku  Reggie White’a (futbol amerykański). Wdowa założyła nawet Fundację Reggie White Sleep Disorders Foundation w celu edukowania społeczeństwa na temat bezdechu sennego i innych zaburzeń snu.

W świecie sportów siłowych szerokim echem odbiła się śmierć strongmena Mike Jenkinsa, który zmarł w trakcie snu 28 listopada 2013 roku w wieku zaledwie 31 lat.Wszystkim się wydawało, że był on okazem zdrowia i ucieleśnieniem wizji greckiego boga. W 2012 roku wygrał on konkurs Arnold Strongman Classic w Ohio. Mało osób wtedy wiedziało, że Mike zmagał się z bezdechem sennym, chociaż informował on wcześniej żonę i lekarzy o tym, że ma problemy ze snem i nie czuje się wypoczęty. W końcu został poprawnie zdiagnozowany i nawet zdążył otrzymać urządzenie CPAP od ubezpieczyciela… ale nie zdążył go już użyć, bo zmarł już następnej nocy na zawał serca, spowodowany zdaniem koronera właśnie bezdechem sennym.

A co z kulturystami? Z moich doświadczeń osoby uprawiające kulturystykę bardzo niechętnie spoglądają w stronę terapii CPAP. Po części to rozumiem, bo żyją oni często „w kulcie ciała”, a spanie w masce jest przecież takie „nie sexi” i wydaje się skrajnie niewygodne. Do tego dość charakterystyczne o tych osób jest to, że ciężkie objawy bezdechu pojawiają się u nich tylko okresowo, wraz ze zwiększaniem wagi, a potem stopniowo mijają usypiając czujność. Brakuje też wciąż solidnych badań realizowanych na kulturystach.

Carl Cheung
Na szczęście dobrą robotę robią zawodnicy, którzy dzielą się z innymi swoimi doświadczeniami. Jednym z nich jest Carl Cheung z Kanady. Przez długi czas ignorował on objawy bezdechu, a gdy trafił do pracowni snu o mało co nie umarł w czasie badania, ponieważ osiągnął wynik aż 300 AHI, z czego jeden raz przestał oddychać na całe 4 minuty! Gdyby nie był sportowcem nie miał prawa tego przeżyć. Dzisiaj Carl jest „rzecznikiem sprawy” i uświadamia innym sportowcom jak dzięki CPAP nie tylko zaczął normalnie żyć ale i jego wyniki sportowe się bardzo poprawiły i zaczął odnosić sukcesy. Jak mówi po zastosowaniu CPAP zwiększył praktycznie bez wysiłku masę i siłę, a "jako skutek uboczny" poprawiła się także wytrzymałość i popęd płciowy ponieważ ustabilizowały się poziomy hormonów.

Prawda jest niestety taka, że dzisiejsi sportowcy często przekraczają granice fizjologiczne. W związku z tym pewne procesy w ich organizmach potrzebują zewnętrznego wsparcia. Pominąłem w tym artykule wątek dopingu, który nie jest tu bez znaczenia, ponieważ część z stosowanych substancji może dodatkowo nasilać objawy bezdechu sennego. Często to może być właśnie odpowiedzialne za przekroczenie "granicy", za którą organizm przestaje już sobie radzić… i po prostu przestaje oddychać. Jeżeli obserwujecie u siebie objawy bezdechu bądźcie bardzo ostrożni w zakresie przyjmowanych leków (nie tylko chodzi tu o "wspomagacze" ale także niektóre leki p/bólowe, nasenne, p/kaszlowe i inne).

Tak więc drodzy panowie, nie lekceważcie problemu! Przed napisaniem tego artykułu czytałem przez dwa kolejne wieczory forum dla kulturystów i szczerze mówiąc ta lektura przyprawiała mnie momentami o dreszcze. Musicie być świadomi. Że w przypadku osób uprawiających sporty siłowe zagrożenie bezdechem jest dużo większe, a konsekwencją nie jest tylko niewyspanie ale w skrajnych przypadkach może być nawet śmierć. I to nawet gdy jesteście jeszcze „młodzi, piękni i zdrowi”. A jeżeli te argumenty do was nie trafiają, to pamiętajcie, że zmniejszenie objawów bezdechu dla organizmu jest jak potężna dawka „dozwolonego dopingu” i pozwoli wam na osiąganie jeszcze lepszych wyników w sporcie!

Tutaj znajdziesz więcej informacji dla początkujących.

Zapraszam do zadawania pytań pod artykułem!

Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.