ResMed AirFit N30 - maska w wadze piórkowej


Znalezienie tej jednej najlepszej maski, to czasami prawdziwe szukanie Świętego Graala. A jak już szczęśliwie uda nam się znaleźć ten jeden ulubiony model, to nie łatwo jest zmusić się do dalszych eksperymentów. Dokładnie tak było ze mną. 
Kryteria jakie stawiam masce są już po latach z CPAP u mnie dość jasno wyklarowane. Preferuje maski nosowe z poduszką podnosową, koniecznie musi to być nieduża maska "minimalnego kontaktu" i zapewniać jak największą swobodę ruchu. Musi umożliwiać czytanie książki czy korzystania z komputera, bo zdarza mi się jeszcze popracować trochę w łóżku przed snem. Dzięki CPAPblog testowałem już może z 20-30 modeli masek i najlepsza na dzisiaj wydaje się być dla mnie AirFit n30i. W sumie przestałem już szukać dalej i raczej niechętnie testuje nowe modele.

Jakiś czas temu w dyskusji z zaprzyjaźnionym sprzedawcą sprzętu CPAP padło zdanie, że według niego najlepszą maską na rynku wcale nie jest n30i ale starszy model n30. Niezmiernie cenię sobie jego ekspertyzę, ale ile może być warte zdanie osoby, która przecież nie "przećwiczyła" masek na sobie? Jego zdanie było przecież oparte głównie na "suchych" testach w biurze, a jak wiemy "łóżkowa rzeczywistość" bardzo lubi weryfikować słuszne założenia projektantów...

No ale nie mogłem zostawić tego tematu bez odpowiedzi i postanowiłem spróbować. Na pozór maska spełnia prawie wszystkie kryteria jakie od niej wymagam. Poza jednym. Przyłącze rury ma klasycznie z przodu maski, a nie na szczycie głowy jak w n30i. Na zdjęciach wygląda to dobrze ale już oczami wyobraźni widziałem, jak każdy ruch w łóżku będzie powodował konieczność poprawiania poduszki, a plątający się wąż będzie doprowadzał mnie do pasji...

Wiecie jak to jest jak dostaje do testów "nową zabawkę"? Najczęściej nie mogę się doczekać aż wreszcie będę mógł ją spróbować i nawet idę wcześniej spać. Ale tak nie było tym razem. Maskę wyciągnąłem z pudełka, przymierzyłem siedząc przed telewizorem... i zostawiłem ją w opakowaniu na kolejny miesiąc. Maska bardzo mi się spodobała z wyglądu... ale byłem niemal pewien, że to się nie może udać. Zwlekałem z tym testem podejrzewając, że czeka mnie ciężka noc. 

 Zanim podzielę się wrażeniami z tej pierwszej nocy przyjrzyjmy się jednak na chwilę konstrukcji maski. A jest ona bardzo prosta. Maska składa się z poduszki podnosowej (podobnej do tej z n30i), mikroskopijnej wielkości ramy do której jest ona mocowana wraz z elastycznym przyłączem do rury i bardzo prosty elastyczny pasek. W pasku ciekawe jest to, że nie zdecydowano się na regulacje przez rzepy ale jest zamocowana sprzączka. Dzięki temu łatwo pasek dopasować już po założeniu na głowę. Gdyby nie "przedłużka" rury można by schować cała maskę w kieszeniach spodni.

Po założeniu na głowę powiedziałbym, że to najwygodniejsza maska jaką do tej pory testowałem. Wynika to z bardzo elastycznej i dobrze wyprofilowanej poduszki oraz paska, którego prawie nie czuć prawie na głowie. Ale oczywiście wygoda to nie wszystko- maska musi być też szczelna i stabilna na głowie. Szczególnie dla osób, które podobnie jak ja, często zmieniają pozycję w trakcie spania. 

Pierwsza noc jednak okazała se wyjątkowo dobra! Skandalicznie mały pasek okazał się być nie tylko wygodny ale i bardzo stabilny- nie poprawiałem go ani razu w trakcie nocy. Poduszka była stabilna i wbrew obawom ruchy w łóżku nie powodowały jej luzowania. Wycieki mniejsze niż w n30i. Jedyną wadą był fakt, że nie jestem przyzwyczajony do "spania z rurą". W n30i w ogóle nie rejestruje jej obecności, bo pozostaje ona tylko na szczycie głowy. Tutaj rura nieco pałętała mi się po łóżku ale było to szczerze mówiąc mniej uciążliwe niż myślałem. Pomogło zamocowanie jej tak, że wchodzi do łóżka nie z boku jak na zdjęciach reklamowych, ale od szczytu łóżka. Dzięki temu nie bałem się, że pociągnę z rurą cały CPAP i mogłem swobodnie zmieniać pozycje.

N30 nie jest maską idealną ale dzisiaj nie powiedziałbym, że jest gorsza od n30i. Nieco przeszkadza mi problem nocnego zakładania (nie widać gdzie dół, a gdzie góra) i brak możliwości szybkiego odłączenia maski od rury bez jej ściągania. Brak przyłącza rury na szczycie głowy rekompensuje brakiem ramy (do tej pory nie wiedziałem, że mi ona przeszkadza), bardziej zwartą konstrukcją i - o dziwo- stabilnością. Przy spaniu na boku jest wygodniejsza od n30i! Daje w niej radę spać nawet na brzuchu, chociaż myślałem, że to nie będzie możliwe. Przyzwyczaić się trzeba tylko do rury ale jak się okazuje, to jest wykonalne. Szacuje, że po kilku nocach ilość wybudzeń związanych z rurą nie będzie u mnie wyższa niż wynikająca z potrzeby poprawienia ramy w n30i. Maska jest też bardzo cicha. To jest na prawdę dobry sprzęt!

Jeżeli chodzi o kwestie utrzymania higieny, to jest bardzo łatwe. Poduszka ma nieco inną, otwartą konstrukcję więc myje się ją łatwiej od tych, które znałem do tej pory. Rama i rura są niewielkie i ich mycie także nie jest skomplikowane. Trudno mi przewidzieć jeszcze jak maska znosi upływ czasu ale nie widzę w niej żadnych elementów, które mogłyby sprawiać problemy.


Maskę oceniam na 9 w 10 stopniowej skali. Polecam ją szczególnie osobom śpiącym na boku, mających problemy z odciskającą się na twarzy ramą i nie mogącym się przyzwyczaić do przyłącza na szczycie głowy. Nie znajdziecie drugiej tak lekkiej maski. Czy porzucę n30i na rzecz n30? Pewnie nie ale póki co śpię w n30 od tygodnia i nie szczególnie śpieszy mi się aby ją wymienić. Na pewno pozostanie ze mną na dłużej. 

2 komentarze:

  1. Od dwóch miesięcy korzystam z P30i jest to "hybryda" N30 i N30i. Wcześniej korzystałem przez długi czas m.in. z N30i. Niestety nie była dla mnie idealna ponieważ była: głośna, duże wycieki, a AHI na poziomie ponad 3. W tej chwili AHI poniżej 0,5. Żona jest zadowolona z cichej pracy maski ;), a mnie nie budzi szum wycieków. Według mnie jest to super połączenie N30 i N30i. Z czystym sumieniem mogę ją polecić innym. Niestety jest trudno dostępna w Polsce, ponieważ sprzedaje ją tylko jeden sklep: https://respicare.pl/sklep/maski-do-aparatow-cpap/maska-donosowa/resmed-maska-donosowa-airfit-p30i/ . Na dostawę maski czekałem ponad trzy tygodnie, ponieważ zamówiłem maskę z ramą o rozmiarze S.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niezmiernie dziękuje za tą opinię! nie miałem szansy mieć w rękach tej maski, a jestem jej niezmiernie ciekawy... mała uwaga taka, że nie jest to połączenie n30 i n30i tylko mutacja n30i z wkładkami donosowymi; miałem obawy czy wkładki będą szczelne, bo Philips w modelu DreamWear ma z tym spory problem- to cenna informacja, że ResMed dał radę!

      Usuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.