Test - recenzja aparatu Weinmann-Lowenstein Prisma


Historia firmy Weinmann sięga aż 140 lat wstecz. Była to firma rodzinna, zlokalizowana w Hamburgu. Specjalizowała się w wysokospecjalistycznych produktach dla medycyny ratunkowej, diagnostyki i do opieki domowej. Ich strategia oparta była na założeniu, że dostarczać będą kompleksowych rozwiązań na każdym etapie opieki nad pacjentem, ponieważ dzięki temu najlepiej można poznać jego potrzeby, ograniczyć problemy z adaptacją i zwiększyć bezpieczeństwo.


W 2013 roku Weinmann został przejęty przez także niemiecki Löwenstein. Istnieje on od 1986 roku i w tym czasie zbudował sobie solidną markę głównie w zakresie sprzętu szpitalnego przeznaczonego anestezjologii (w tym także respiratory) i opieki neonatologicznej. Dzięki przejęciu Weinmann'a firma mocno weszła w kategorie homecare, a w szczególności diagnozowanie i terapię snu, wentylacje mechaniczną oraz tlenoterapię. W wyniku tego przejęcia Weinsmann finalnie zmienił nazwę na Löwenstein Medical Technology.

Firma dzięki 150 aż oddziałom operuje prawie na całym świecie (co ciekawe, oficjalnie nie ma przedstawicielstwa w USA!) i pozostaje liderem na potężnym niemieckim rynku. Zatrudnia dzisiaj około 1500 osób.

Co ta historia oznacza dla nas, konsumentów? Przede wszystkim możemy mieć pewność, że nad aparatami pracują ludzie, którzy mają potężne doświadczenie także w wentylacji anestezjologicznej, która tak na prawdę jest najepszym punktem odniesienia do wentylacji domowej. Produkty Lowensteina są wyraźnie budowane zgodnie z zasadami stosowanymi w praktyce profesjonalnej, z dużym naciskiem także na interfejs przeznaczony dla lekarza. Musimy zrozumieć, że klientami na ich produkty nie są pacjenci ale właśnie lekarze. To ostatnie widać także po fakcie, że firma nie posiada żadnego marketingu przeznaczonego dla konsumentów. Spróbujcie znaleźć w Internecie jakiekolwiek informacje na temat firmy oraz jej produktów, to zrozumiecie o czym mówię. No ale oczywiście nie o marketing tu chodzi ale o dobry i sprawdzony sprzęt.

Podstawową linią produktów przeznaczoną do terapii bezdechu sennego jest Prisma. Składa się na nią aż 10 rodzaju identycznie wyglądających urządzeń o różnych algorytmach (prisma20A, prisma20C, prisma25S, prisma25S-C, prisna25ST, prisma CR, prismaLAB, prisma SMART, prisma SOFT oraz wentylator prisma30ST i 5 kolejnych modeli w innych obudowach). Dzięki uprzejmości jednego z czytelników bloga ja dostałem do testów najciekawsze urządzenie z tej serii, czyli prismaLAB. Aparat ten jest przeznaczony do wykorzystaniach w pracowniach snu celem miareczkowania, ponieważ ma wbudowane aż 13 (!) różnych trybów działania:

  • CPAP
  • APAP
  • AcSV
  • S
  • autoS
  • auto S/T z opcją objętości docelowej lub bez
  • S/T z opcją objętości docelowej lub bez
  • T z opcją objętości docelowej lub bez
  • aPCV z opcją objętości docelowej

Na potrzeby testu postanowiłem skupić się na dwóch trybach przeznaczonych do leczenia bezdechu typu obturacyjnego: APAP oraz autoS (to samo co VAUTO, BiPAP Auto).

PARAMETRY TECHNICZNE

PRISMA jest większa i cięższa od konkurencji. Nawilżacz ma sporą objętość 400 ml. Głównym wyróżnikiem jest jednak coś innego. Zastosowana w nim pompa ma imponującą wydajność 200l/min przy ciśnieniu 20 cm H20 i jest to wartość zupełnie bezkonkurencyjna na rynku. Pozwala to nie tylko lepiej utrzymać stabilność przepływu przy wyciekach ale przede wszystkim zwiększa komfort terapii. Subiektywnie czuć, że aparat daje "więcej powietrza". Na plus jest także precyzyjny system pomiaru ciśnienia/przepływów. Widać, że automat był projektowany przez osoby zajmujące się sprzętem szpitalnym.

PIERWSZE WRAŻENIE 8/10

Porównanie rozmiarów z Resmed AirSense/AirCurve
Nazwa urządzenia nawiązuje do kształtu pryzmatu. Nie jest on nam obcy w świecie CPAP, ponieważ bardzo podobnie wygląda także linia AirSense od Resmed. Nie powinno dziwić, że wybrano taki kształt, ponieważ łączy od 2 zalety: szeroką i stabilną podstawę oraz dużą przednią płaszczyznę, na której jest miejsce dla ekranu. Urządzenia ta jednak trudno ze sobą pomylić, Prisma jest zdecydowanie większa. Wyróżnia się także ogromnym dotykowym ekranem i tylko jednym klawiszem włączania. Przyłącze do węża znajduje z przodu aparatu, co wskazuje na jego bardziej "utylitarny" charakter. Producent chwali się, że otrzymał nagrodę "Red Dot Design Award"… ale moim zdaniem zdecydowanie nie jest to najładniejsze, ani też najbardziej funkcjonalne urządzenie na rynku. Materiały użyte do obudowy jak i spasowanie elementów są jednak wysokiej jakości.
Torba standardowa
Rozczarowująca mocno jest za to torba dostarczana z urządzeniem, która przypomina bardziej worek na kartofle, a nie to do czego przyzwyczaili nas inni producenci. Jej jedynym plusem jest duża objętość. Można podobno dokupić torbę premium ale nie tego spodziewałbym się po urządzeniu, które w porywach kosztować może kilka-kilkanaście tysięcy złotych. Ale wydaje mi się, że producent z góry założył, że nie jest to maszyna przeznaczona do transportu (zdaje się to potwierdzać rówież potężna bryła urządzenia).

Fabryczny filtr to jedynie kawałek cienkiej i niezbyt gęstej gąbki, więc tak na prawdę nie ma on prawa działać efektywnie. Zapobiegnie przed zassaniem co najwyżej owada. Na szczęście można dokupić dodatkowo filtr ultradokładny, który zatrzymuje do 1 μm 99,5 %, do 0,3 μm 85%. W mojej ocenie te lepsze filtry powinny być dodawane już w standardzie.


KOMFORT OBSŁUGI 7/10

Poza nawilżaczem, PRISMA jest doskonale zaprojektowanym aparatem. Widać w nim pragmatyczne, niemieckie podejście, które stawia duży nacisk na funkcjonalność.

Pod względem użyteczności bez wątpienia kluczowym elementem jest duży, dotykowy ekran LCD na przedniej ścianie urządzenia. Zdecydowano się wykorzystać dość starą technologię ekranu oporowego, co sprawia, że dotyk nie działa precyzyjnie i trzeba włożyć sporo siły w jego obsługę. Sama jakość ekranu LCD również nie jest najlepsza. Ale nie zapominajmy o tym, że jest to sprzęt medyczny, a nie telefon komórkowy- taki wybór ma też swoje uzasadnienie i umożliwia np, obsługę ekranu przy wykorzystaniu dowolnego rysika. Może to być wygodniejsze dla starszych osób… ale mi nieco przeszkadza.
Wyświetlacz Prisma

Sam interfejs jest wzorowo zaprojektowany. Deweloperzy efektywnie wykorzystują powierzchnię ekranu, pokazując na nim dużą ilość informacji. Wiele osób ucieszy się z wbudowanego budzika i dużego zegara wyświetlanego w trakcie spoczynku. Nie mogę zrozumieć dlaczego wszyscy producenci tego nie dodają. Ale oczywiście nie zegarek tutaj jest najważniejszy. Ekran umożliwia bardzo wygodną regulację wszystkich parametrów terapii na jednym ekranie, jak i śledzenie aktualnych parametrów czy danych historycznych. Żadne z urządzeń, które dano mi było testować nie miało tak rozbudowanej i przemyślanej części klinicznej. Widać, że urządzenie było projektowane przez lekarzy i dla lekarzy. Część przeznaczona dla pacjentów także jest dobrze przemyślana.

Zgodnie z parametrami deklarowanymi przez producenta urządzenie wytwarza ciśnienie akustyczne 26.6 dBA i na papierze jest najcichszym aparatem do tej pory testowałem. Subiektywne testy zdają się potwierdzać tą tezę- jest cicho i to niezależnie od wartości pompowanego ciśnienia. Urządzenie nie wydaje z siebie też żadnych nieprzyjemnych dźwięków, z czym się już spotkałem w Philips.

Prisma AQUA
Nawilżacz to bez dwóch zdań jest najsłabszą stroną tego urządzenia. Może dlatego często w materiałach reklamowych element ten jest pomijany. Projektując go zrobiono moim zdaniem wszystkie błędy, jakie tylko można było zrobić. Podłączany jest z lewej strony, a więc osoba praworęczna ma utrudniony dostęp. Sam montaż jest "na wcisk". Nawilżacz należy cały odmontować celem dolania wody czy umycia. Jakby tego było mało, to sama konstrukcja jest oparta o trzy elementy połączone są mało wygodnymi i narażonymi na uszkodzenia zatrzaskami, które bardziej pasowały by do kociej kuwety niż sprzętu medycznego. Grzałka jest osobnym elementem wkręcanym do obudowy (!) i spełnia swoją funkcję tylko do mniej więcej połowy objętości zbiornika. Pomyśleli co prawda o tym, że można dodać wody bez rozkręcania całości… ale już zapomnieli, że zbiornik należy także myć. Jak można to było tak bardzo zepsuć? Na plus należy uznać dobrą wydajność nawilżacza, bez konieczności zbyt mocnego podgrzewania. Zawsze twierdziłem, że nawilżaczom brakuje powierzchni parowania i to urządzenie zadaje się to potwierdzać.

KOMUNIKACJA 3/10

Firma nieco przespała rynkowe standardy i dopiero jest początku drogi wdrażania chmurowego systemu komunikacji ze swoimi maszynami pod nazwą Prisma Cloud. Aparat na dzisiaj nie ma wbudowanego żadnego modułu komunikacji, ma się pojawić dopiero w kolejnych wersjach urządzeń. Starsze maszyny mają możliwość zastosowania zewnętrznej karty rozszerzenia.
Bardzo wygodna za to jest komunikacja z maszyną za pomocą kabla USB i dedykowanego oprogramowania- to bardzo ułatwia konfiguracje urządzenia przez lekarza.

Pewną namiastką komunikacji chmurowej jest możliwość wgrywania danych na serwer producenta przez Prisma Journal. Dzięki temu mamy możliwość bardziej szczegółowej analizy danych, bez posiadania specjalistycznego oprogramowania. Funkcja ta niestety nie działa w prismaLAB, które testuje.

Urządzenie to nie jest wspierane przez SleepyHead/ Oscar i jest to moim zdaniem spora wada.



DZIAŁANIE ALGORYTMU 9/10

Mając na uwadze wersje testowanego przeze mnie aparatu, mógłbym powiedzieć, że urządzenie nie ma konkurencji mając na uwadze to jak wiele różnych scenariuszy leczenia można w nim zastosować. Ale to oczywiście nie o to chodzi, dlatego analizował będę wyłącznie APAP oraz autoS. Przeglądając inne tryby automatyczne w czy rzuca się możliwość dodatkowego dostosowania algorytmu do konkretnej jednostki chorobowej i to jest według mnie świetna sprawa, która bardzo pomaga w wyborze i konfiguracji algorytmu.

Najbardziej mnie zaskoczył fakt, że wszystkie parametry terapii, a nawet tryby działania urządzenia można w sposób płynny (bez przerywania terapii) zmieniać w menu obserwując wywoływane zmiany. Dla mnie była to niepowtarzalna okazja do przetestowania różnych ustawień, z równoczesnym monitoringiem parametrów oddechowych. Nigdy wcześniej tak dobrze nie rozumiałem różnic w poszczególnych algorytmach jak w po kilku chwilach spędzonych z prismaLAB. Zaryzykuje stwierdzenie, że z punktu widzenia lekarza i procesu miareczkowania nie znajdziecie lepszego urządzenia na rynku.

Samo działanie algorytmów jest w mojej ocenie bardzo dobre. Oznacza to tyle, że subiektywnie oceniam przebieg terapii jako komfortowy, a osiągane wyniki są póki co nawet nieco lepsze niż te na identycznych ustawieniach w Resmed i Philips. Co ciekawe to nie miałem żadnego problemu z dostosowaniem się do nowego aparatu, jak to się dzieje gdy zamieniam Philipsa na Resmed i w drugą stronę. Prawdopodobnie algorytm jest więc zbliżony do tego z AirCurve.

Z ciekawych funkcji, w trybie APAP mamy do wyboru opcję standardową i dynamiczną algorytmu. W autoS znajdziecie funkcję "trilevel", która wprowadza trzeci poziom ciśnienia utrzymywany na końcu fazy wydechu, gdy zazwyczaj dochodzi do zapadnięcia się dróg oddechowych. Sam jej nie polubiłem ale pewnie trzeba się do niej po prostu przyzwyczaić. Pozwala ona na zmniejszenie EPAP bez ryzyka wystąpienia obturacji.

Co ważne Prisma rejestruje wszystkie rodzaje epizodów oddechowych, także oddech Cheyena-Stokesa czy RERA. Urządzenie potrafi wykryć także bezdech centralny typu zamkniętego (!). Wszystkie rodzaje bezdechów możemy na bieżąco monitorować bezpośrednio na ekranie urządzenia i jest to bardzo wygodna opcja. Niestety nie udało mi się ściągnąć danych do programu SleepyHead, więc nie potrafię zejść z analizą na poziom pojedynczych zdarzeń oddechowych. Będę chciał jednak poddać te dane analizie w oprogramowaniu dostarczanym przez producenta, jak nadarzy się do tego okazja.

Jedna rzecz działa tu nieco gorzej niż w ResMed i Philips. Urządzenie nie jest wystarczająco szybkie w reakcji na kolejne cykle oddechowe. W przypadku regularnego oddechu (więc przez 99% czasu) wszystko jest dobrze ale jak w trakcie zasypiania zdarzy się wam głębszy wdech, to możecie poczuć nieprzyjemne opóźnienie. Ma to wpływ na komfort terapii ale nie powinno mieć dużego znaczenia mając na uwadze skuteczność terapii.

MOBILNOŚĆ 0/10

Tutaj trzeba napisać po prostu, że urządzenie nie nadaje się do transportu. Jego projektanci pominęli zupełnie ten aspekt. Dzięki temu jednak urządzenie jest bardzo stabilne jak postawicie je na nocnym stoliku. Z pewnością nie uda się go wam zrzucić ze stolika ciągnąc za rurę (na co się skarżą niekiedy użytkownicy ResMed).


ROZWIĄZANIA UNIKALNE 6/10

Bez wątpieniem największym wyróżnikiem PRISMY jest ogromny dotykowy ekran. I nie jest to
tylko efektowny "bajer", pozwala on na bardzo komfortowe użytkowanie aparatu w momencie zmiany ustawień (przeciętny pacjent z niego nie szczególnie skorzysta ale lekarz będzie zachwycony).

Jak się okazuje mocną stroną Prismy jest też to, że dość szybko ewoluuje, a producent dodaje do niej nowe funkcjonalności po czasie. Oddając aparat na serwis powinniśmy się spodziewać tego, że producent wgra nam nową wersję oprogramowania.

Z ciekawych rzeczy, które już się pojawiają jest wspomniana wcześniej Prisma Cloud oraz Pisma Recover, czyli ocena jakości snu nie tylko mając na względzie jego długość i ilośc epizodów bezdechu ale także jakość fazy REM. Jeżeli macie problem z tym, że śpicie długo ale nie potraficie dobrze wypocząć, to może być właśnie ten problem.

W algorytmie na zwrócenie uwagi zasługuje wspomniany już wcześniej tryb Trilevel, z którym nie spotkałem się jeszcze w żadnym innym aparacie. Dla części osób może to być fantastyczna rzecz, pozwalająca na obniżenie ciśnień, bez negatywnych skutków w zakresie skuteczności terapii.

PODSUMOWANIE

Prisma to bez wątpienia bardzo dobre i sprawdzone klinicznie urządzenie. Powiem szczerze, że po testach nabrałem do niego sporo szacunku, w szczególności jeżeli chodzi o jakość zastosowanych algorytmów. Nie dziwie się, że jest to urządzenie bardzo lubiane przez niektórych lekarzy, bo ewidentnie dla nich zostało ono zaprojektowane. Kupując urządzenie do miareczkowania pewnie dzisiaj zakupiłbym właśnie Prismę LAB, zamiast popularnego ResMed'a czy Philipsa. Będę uważnie się przyglądał jak będą ewoluowały te maszyny pod skrzydłami Lowensteina. Jakby jeszcze zatrudnili do zespołu kilka osób z ResMed (z optyką konsumencką), to szybko mogliby zrobić najlepsze aparaty na rynku.

PLUSY:
- duży, dotykowy wyświetlacz z wygodnym menu
- dobrze opracowane algorytmy, wygoda użytkowania
- rejestruje i pokazuje w menu wszystkie typy zdarzeń oddechowych
- przyjazny dla lekarza
- Trlevel

MINUSY:
- niewygodny w obsłudze nawilżacz
- nie nadaje się do zabierania w podróż
- brak dostępu do danych przez SleepyHead
- opóźnienia w działaniu algorytmu


WERDYKT:

Aparat dostaje rekomendacje od CPAP Blog!

Przeczytaj skąd taka punktacja i porównaj Prismę z innymi CPAP'ami.

Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.