Dezynfekcja i sterylizacja akcesoriów CPAP



Zawsze staram się podkreślać jak ważne jest utrzymanie odpowiedniej higieny naszego sprzętu CPAP. To jak wygodnie się go czyści jest jednym z moich podstawowych kryteriów jakimi się kieruje przy swoich rankingach.

Dlaczego to takie ważne? Wilgoć i ciepłe powietrze to idealne warunki do namnażania się bakterii i grzybów. Nasze drogi oddechowe w trakcie terapii CPAP są szczególnie narażone na zagrożenia z nich wynikające, ponieważ wszelkie zanieczyszczenia wtłaczamy pod ciśnieniem wgłąb płuc i zaburzamy na wiele godzin także naturalny mechanizm oczyszczania dróg oddechowych przez odkrztuszanie.

Gdy nie czyścimy naszego sprzętu regularnie nie narażamy się wyłącznie na brzydki zapach z maski. Zwiększa się ryzyko alergii, zapalenia górnych dróg oddechowych i nawet bardzo niebezpiecznego zapalenia płuc. W skrajnych przypadkach "zapuszczonego" sprzętu nie sposób jest już domyć i jedynym wyjściem jest po prostu wymiana. Szczególnie grzyby są bardzo trudne w usunięciu.

Czy to oznacza, że powinniśmy regularnie dezynfekować swój sprzęt? 
Absolutnie nie! Powiedziałbym wręcz, że to może być szkodliwe.

Po pierwsze musimy zrozumieć, że nasze płuca wcale nie są sterylne- mieszka w nich bardzo złożony i pożyteczny symbiotyczny mikrobiom, który m.in. pomaga nam zachować odporność. Każdego dnia wdychamy z powietrzem miliony bakterii, więc utrzymywanie sterylnego sprzętu nie ma większego sensu. Często za to może dodatkowo powodować podrażnienia, alergię i wpływać niszcząco na na plastik i silikon. Regularne mycie sprzętu w wodzie z dodatkiem delikatnego mydła w codziennym użytkowaniu w zupełności wystarcza.

Kiedy więc dezynfekujemy sprzęt?
W pierwszej kolejności gdy kupujemy sprzęt z drugiej ręki. Wracamy z naszym CPAP ze szpitala albo jesteśmy po terapii antybiotykiem i musimy zapobiegać wtórnemu zakażeniu. Do napisania tego artykułu sprowokowała mnie mama chłopca, który zmaga sę z zakażeniem oporną bakterią Pseudomonas - w takim przypadku oczywiście dezynfekcja sprzętu jest wręcz konieczna.

Co mają nam do zaoferowania producenci? 
W pierwszej kolejności dzisiaj chyba wszyscy myślą o dezynfekcji ozonem. Pozornie to jest świetna idea, działa dobrze także na grzyby, zabija zapachy, nie powoduje alergii. Niestety ma też swoje wady. Przede wszystkim skuteczne do dezynfekcji stężenie ozonu jest także toksyczne dla ludzi, dlatego producenci stosują minimalne dawki, przy których nie ma potwierdzenia skuteczności działania dezynfekcyjnego. Po drugie ozon uszkadza (utlenia) plastik i silikon przez co maska po ledwie miesiącu stosowania nadaje się zazwyczaj do wymiany. Użytkownicy urządzeń z ozonem rzadziej myją swój sprzęt, więc gromadzi się na nim więcej sebum i filtru bakteryjnego, niż przy normalnym myciu wodą.

Alternatywą dla ozonatorów są urządzenia sterylizujące światłem UV. Kusząca opcja ponieważ UV jest stosowane w medycynie i nie powoduje tak bardzo zniszczeń jak ozon (może powodować odbarwienia powierzchni). Tych urządzeń też niestety nie mogę polecić, ponieważ nie mamy pewności czy światło jest tam wystarczająco silne (na 99% niestety nie) i pojawia się wątpliwość, czy UV dotrze do wszystkich zakamarków. Przypuszczalnie skuteczność tej metody będzie jeszcze mniejsza niż w przypadku ozonu. Podobnie jak przy ozonie, naświetlanie nie zwalnia nas z także konieczności mycia maski!

Jak sobie radzą profesjonaliści? 
Zgodnie z zaleceniami producentów jedyną skuteczną drogą jest dezynfekcja chemiczna za pomocą specjalistycznych środków. W szczególności polecane są roztwory Anioxyde 1000 oraz Gigasept FF, w których płuczemy uprzednio wymyty sprzęt zgodnie z zaleceniami producenta.



Zalecenia te dotyczą tak na prawdę postępowania w pracowniach snu, a ponieważ kierowane do mnie pytanie było w temacie małego dzieciaka, to postanowiłem potwierdzić u profesjonalistów, jaki środek najlepszy/najbezpieczniejszy będzie dla noworodków. Założenia były następujące: szerokie spektrum działania (w tym Pseudomonas), możliwie wygodne stosowanie (bez rozcieńczania) i oczywiście bezpieczeństwo zarówno dla dziecka jak i sprzętu. Dwóch ekspertów niezależnie skierowało mnie w stronę środka Surfa'Safe Premium, stosowanego m.in. na oddziałach neonatologicznych do sterylizacji inkubatorów. Wydaje mi się to bardzo rozsądna rekomendacja. Pomocniczo zaproponowano mi chusteczki jednorazowe Mediwipes DM ale one nie sprawdzą się przy maskach ze względu na problem z "zakamarkami" do których trzeba dotrzeć. Dobre są do odkażania powierzchni płaskich.

Proszę pamiętać, że w przypadku dezynfekcji sprzętu medycznego, który ma dotykać skóry albo błon śluzowych, każdorazowo należy po dezynfekcji dokładnie spłukać dodatkowo powierzchnie czystą (pitną) wodą. W innym wypadku resztki preparatu mogą powodować podrażnienia. 

A co ze sterylizacją? Wyjaśnię tylko, że o ile dezynfekcja zabija żywe bakterie, o tyle sterylizacja jest procesem dużo bardziej skutecznym i zabija także formy przetrwalnikowe. Moim zdaniem w warunkach domowych nie tyle nie warto, co nie należy tego robić ze względu na niebezpieczeństwo ze strony jeszcze bardziej niebezpiecznej chemii stosowanej w tym procesie. Jeżeli ktoś ma jednak taką potrzebę odsyłam do zaleceń producenta masek. 

Na koniec proszę pamiętać, że nie wszystkie maski nadają się do sterylizacji/dezynfekcji. Niektóre modele kiepsko znoszą ten proces i zniszczeniu ulegają ich delikatne elementy. Warto o to pytać w czasie zakupu maski.

Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.