Filtry w aparatach CPAP.



Czy zdajecie sobie sprawę z tego, że urządzenie CPAP może każdej nocy pompować do płuc nawet 5000 litrów powietrza?  Razem z tym powietrzem wtłaczamy w siebie wiele zanieczyszczeń. Znajdziemy tam drobinki kurzu, pyłki, bakterie, grzyby czy wirusy. Tylko najbardziej niebezpiecznego pyłu typu PM10 może w nim być nawet 1000-1500 mikrogramów każdej nocy.

Producenci starają się nas zabezpieczyć przed tym niebezpieczeństwem stosując w swoich urządzeniach filtry. Bez wątpienia chronią zresztą nie tylko nas ale także swoje maszyny- zdziwilibyście się jak może wyglądać CPAP działający bez filtrów. Zebranych osadów czasami nie sposób doczyścić i mogą one w skrajnym przypadku uszkodzić CPAP.

W przypadku Resmed mamy do wyboru dwa rodzaje filtrów. Standardowo dostarczany filtr- zgodnie z deklaracjami producenta- jest w stanie zatrzymać 70% zanieczyszczeń o wielkości 7 mikronów. Nie jest to imponujący wynik ale na szczęście możemy dokupić filtr „hipoalergiczny”, który zatrzymuje już 98% pyłu 7-8 mikronów i 80% 0,5 mikrona. To już wystarcza aby zatrzymać zdecydowaną większość tego, co może grozić naszym płucom. Filtr taki zgodnie z zaleceniami producenta powinniśmy wymienić dwa razy w roku i kosztuje on około 15-40zł. W polskich warunkach szczerze mówiąc zmieniałbym te filtry co najmniej 2x częściej. 

Philips w modelu Dreamstation nie poszedł na kompromisy i postawił od razu na dwustopniową filtrację. Pierwszy filtr zatrzymuje 88% zanieczyszczeń 7-10 mikronów. Ten filtr jest wielorazowego użytku i można (należy) regularnie myć go wodą z mydlinami. Drugi filtr jest już jednorazowy i zatrzymuje on 95% pyłu 0,5-0,7 mikrona. Wymieniać go należy co miesiąc i z praktyki wiem, że w sezonie zimowym warto to robić nawet częściej, ponieważ po tym czasie jest całkiem czarny od zanieczyszczeń. Koszt takiego filtra to ok. 15-20zł. Filtry te mają nieco inną konstrukcję- zamocowane są na plastikowej ramce i mają sporo mniejszą powierzchnię filtrowania od tych z Resmed. 

A co z resztą producentów? Większość stosuje niestety jedynie "gąbki", które może mają tą zaletę, że nie trzeba ich wymieniać i wystarczy opłukanie pod wodą... ale niektóre z nich są tak kiepskie, że zabezpieczają co najwyżej przed zassaniem owada, czy kociej sierści do urządzenia. Jak będziecie kupowali kolejny CPAP zwróćcie więc uwagę na ten element- filtry muszą być wymienne, ich filtracja musi być jasno określona i na wystarczającym poziomie, oraz musimy mieć gwarancję dostępności tych filtrów w handlu przez następne 5 lat. 

Na filtrach nie warto oszczędzać, ponieważ jest to oszczędność na naszym zdrowiu. Pamiętajmy, że poprzez zwiększenie ciśnienia nasze płuca rozszerzają się mocniej, a wdmuchiwane powietrze dociera zdecydowanie głębiej do naszych płuc. Najniebezpieczniejsze są te najdrobniejsze zanieczyszczenia (PM2,5-10), które w ogóle nie są filtrowane przez większość urządzeń. Jak już macie aparat, który nie jest wyposażony w dobry filtr, to nie pozostaje wam nic innego jak zakup do sypialni oddzielnego oczyszczacza wyposażonego w filtr HEPA. Rozwiązanie dużo droższe ale na pewno równie skuteczne. 

2 komentarze:

  1. Bardzo fajne informacje. Mieszkam w kamienicy , mieszkanie niby utrzymane w porządku ( małżonka perfekcjonistka), ale po filtrach z cpap-u widać co się dzieje. Posiadam Resmed Air 10 , stosuję filtry hipoalergiczne i trzeba je zmieniać raz na dwa góra trzy miesiące. Co ciekawe jak zapomnę, aparat przypomni się dziwnym odgłosem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to i tak lepiej niż w Philips, tutaj filtr ledwo wytrzymuje miesiąc, a tak na prawdę wymieniałbym go co 2 tygodnie gdyby nie to, że to dość droga impreza-to na prawdę przerażające czym my oddychamy

      Usuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.