Higiena maski, węża, nawilżacza i aparatu CPAP.


Zastanawiałem się chwilę czy pisać na ten temat. O higienie zwykło się rozmawiać z dziećmi, wydawało by się, że dla dorosłych ludzi temat może być wręcz "wstydliwy". Ale z mojego doświadczenia w przypadku terapii bezdechu sennego wiele osób ma z tym problemy, a sprawa nie jest wcale tak banalna.

Dlaczego o tym pisze? Głównie dlatego, że większość skutków bocznych terapii wynika właśnie z zaniedbaniach w tym obszarze. Zdarzają się całkiem często niesamowicie "zapuszczone" maszyny. Co więcej, w przypadku gdy złapiemy jakiegoś "grzybka" to usunięcie go jest ekstremalnie trudne. A pamiętajmy, że mówimy o środowisku, które jest cały czas wilgotne i ciepłe. To idealne miejsce na bakterii i przede wszystkim właśnie grzybów. 

Najważniejsza w tym wszystkim jest maska, ponieważ ona dotyka twarzy i ma kontakt z bakteriami z naszych dróg oddechowych. Maskę należy myć codziennie i najlepiej to robić pod bieżącą wodą, korzystając z dokładnie tego samego mydła, którego używamy do mycia. Nie warto jej dodatkowo odkażać, bo to tylko zwiększa ryzyko wystąpienia alergii ale też zniszczenia materiału maski. W przypadku masek, w których zdejmowana jest część nosowa (np. Philips DreamWear) codziennie myjemy tylko samą poduszkę, a pozostałą część wystarczy myć raz w tygodniu (także wystarczy woda z mydłem). Do maski można wykorzystać również dziecięce chusteczki do mycia ale i tak dwa razy w tygodniu zalecałbym mycie pod kranem w ciepłej wodzie.

Wąż wystarczy myć raz na 1-2 tygodnie. Sprawdzoną metodą jest najpierw płukanie wodą z płynem do naczyń, a potem podłączenie na kilka minut wody pod dużym ciśnieniem z jednej i drugiej strony aby wszystko dobrze wypłukać. Po tej czynności wąż należy dobrze osuszyć. Kupić można także specjalne szczoteczki do czyszczenia węża... ale szczerze mówiąc sam z nich nigdy nie korzystałem.

Najbardziej zaniedbanym elementem jest zazwyczaj nawilżacz. Tutaj trzeba pamiętać o tym aby wlewać do niego wodę destylowaną, RO albo w ostateczności przegotowaną i wymieniać ją obowiązkowo co 48h. Sam pojemnik myjemy pod bieżącą wodą z płynem do naczyń, po czym osuszamy. Dolać wodę do zbiornika można najwyżej jeden raz. Minumum raz w miesiącu czyścimy też wnętrze zbiornika i wszelkie uszczelki w samym aparacie. 

Ostatnim ważnym elementem dbania o higienę jest regularna wymiana filtrów, zgodnie z zaleceniami producenta. Istotne jest to szczególnie w okresie zimowym, w którym powietrze, którym oddychamy, jest szczególnie brudne. 

Na koniec jeszcze mała wskazówka: polecam zawsze płukać maskę i przede wszystkim wąż po myciu wodą destylowaną/RO. Dzięki temu unikniemy wdychania do płuc drażniącego pyłu pozostającego po odparowaniu twardej wody.

A co z urządzeniami produkującymi ozon? Istnieją małe wersje podpinane do węża albo duże zbiorniki, do których wkładamy cała maskę. Pozornie nie jest to zły pomysł, bo ozon dość skutecznie zabija bakterie i grzyby. Niestety ozon działa bardzo negatywnie na elementy gumowe i silikonowe wpływając na ich szybkie zużycie. No i należy sobie uświadomić, że takie ozonowanie i tak nie zwalnia nas z obowiązku mycia, ponieważ samo zabicie bakterii nie usuwa ich z powierzchni, tak samo jak np. sebum ze skóry. Tak więc ja w taki wynalazek nie zainwestowałem, pomimo początkowego entuzjazmu.

Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.